środa, 18 marca 2009

czego boi sie alkos..;P




..w domu mym, bał się, że zgubi aparat..
..na dworcu, bał się o swój kręgosłup..
..na mieście, bał się swojego prześladowcy z dzieciństwa..
..ewczaczek się niczego nie boi, no o aparat owszem..
..;P

13 komentarzy:

  1. to ci dopiero historia ....;DDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. na dworcu to chyba o paluszki takze ;D

    swoja droga ten carramba z krainy dreszczocow to strasznie uwazny jest. ze dwa razy przechodzilem kiedy dzialy sie fajne rzeczy i wystarczylo ze przylozylem aparat do oka a on juz sie do mnie szczerzyl gloszac te swoje carramba i bylo po zawodach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zdziwko, że ewczaczek - kurczaczek niczego się nie boi... Jak się ma przy sobie takiego wielkiego Alkosa, to wszystkie "strachy" chowają się po kątach...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. beanow Ty nic nie wiesz, ale mielismy taki spray w toalecie, co to, co 40 min robil 'psik, psik', ale Alkos sie w nocy bal, to rozmontowal i schowal do szafy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. i dobrze zrobił..., że rozmontował...w też miałabym co 40 min. serducho w gardle...:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. hihihi, super, dzieki Paweł!

    OdpowiedzUsuń
  7. synchronizacja nozek na ostatnim fajna, nie..? ..;P

    OdpowiedzUsuń
  8. normalnie uklad taneczny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak to jest, zyc z aparatem przyrosnietym do reki? :->>>>

    OdpowiedzUsuń