środa, 4 listopada 2009

Kardiomegalia















Katowice, Rynek; październik 2009; Canonet, PAN400

***








































































brittany - santec, 2009
dla miłośników koników - z tego co byliśmy w stanie dopytać i zaobserwować, konie były traktowane wyjątkową dobrze i z ogromną przyjaźnią..:) niestety na miejsce dotarliśmy już po powożeniu po wyjątkowo rozległej i płaskiej plaży w santec..:)

poszukiwacze szczęścia / złoto w Mongolii 4


Mongolia 2009, neopan 1600

***


Zdjęcie powstało w lipcu 2007 r. na krakowskim Rynku. ... kiedy to od kilku miesięcy fascynowała mnie niedoskonałość lomografii, cienka granica pomiędzy stylem a manieryzmem, w tym wypadku sprowadzona do czystej radości płynącej z faktu, że naciskam migawkę ... Na dobrą sprawę, przyglądając się niezliczonym lomowalls gdzieś spod grubej warstwy niechlujności i bylejakości kadrów i tematów dotarła do mnie spontaniczność powstania tych zdjęć ... I tak, starając się robić podobne lomo, odkryłem ... że nie mogę uwolnić się jednak od poukładanych kadrów :-)

"Szacun kolego" to kategoria zdjęć, gdzie umieszczamy jedno zdjęcia każdego autora, wybrane przez resztę grupy jako najlepsze w jego dorobku.

poniedziałek, 2 listopada 2009

przyszly pilot...



przeterminowany slajd, Tarnowskie Góry,

Rumunia


Do dziś boli mnie ten film. I będzie bolał jeszcze długo.
Skopałem obróbkę a miałem tam Rumunię, a w zasadzie jej lasy (tak! Dotarłem do Matecznika!), i Hutę, którą tak pokochałem...

Równie mocno jak fotografię uwielbiam podróżować. Negatyw stał się przekleństwem, gdziekolwiek wyjeżdżam muszę mieć z sobą aparat. Chociaż mieć możliwość uwiecznienia chwili, skradzenia wycinka z życia, gdzie dopiero na odbitce nabiera wrażenia innego wymiaru. Jakby aparat był pomostem między różnymi światami. Mając go w ręce czuję, że posiadam narzędzie, które to umożliwia. Kieruję kadr tam gdzie woła instynkt, przeglądam odbitki i... tak! Mam! Inny świat z otaczającej nas rzeczywistości.

Gorzej, gdy Go nie mam. Uczucie okropne, ma się wrażenie, że człowiek jest świadkiem czegoś ważnego, pięknego i ulotnego. I to mija obok. Niczym ślepiec czujący na twarzy promienie słońca o zachodzie.