czwartek, 5 lutego 2009

Powrót...






















Gliwice, maj 2008
Z tego samego pleneru, co wcześniejsze obrazki...

5 komentarzy:

  1. wiesz, zastanawiałam się nad tym dyptykiem -- tematycznie wszystko fajnie razem gra i opowiada, natomiast forma trochę drażni chyba wiem dlaczego. Umieszczenie tego gościa ciętego na pół na dole jest niefortunne imo, bo wyglada tak, jakby on miał całe to zdjęcie u góry postawione na głowie (w kwestii koncepcyjnej to pięknie gra bo pewnie ma rodzinę na utrzymaniu, natomiast formalnie już mniej bo proporcje siadają). Może jakby połączyć te zdjęcia w poziomie obok siebie i/albo pomniejszyć to zdjęcie do proporcji tego z babcią i dzieckiem, bo postać gościa w tym rozmiarze wydaje mi się dość przysadzista.

    Fajna jest ta zabawa z dyptykami chociaż czasem mocno nad formą trzeba napocić, żeby nie było estetycznego zawodu. W tym zdjeciu u górym moim wadzi mi światło, bo coś tonalności sa rózne...

    Pozdr.

    D.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...:)
    coś w tym jest, co Dorota napisała... ujęła w słowa i moje wrażenia...
    rzeczywiście razem te zdjęcia tematycznie zagrały wyjątkowo mocno... ale...
    chyba dyptykowa kompozycja pionowa trudniejszą formą jest... gdy je umieścić obok siebie - to dolne po lewej - dysonans jest mniejszy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak masz racje, zdecydowanie powinny byc obok siebie prezentowane.

    OdpowiedzUsuń