wtorek, 17 marca 2009

smutne albo ciut wesołe historyjki o Kubie (5)


Hawana, luty 09

11 komentarzy:

  1. ...:) jakże ładny gest...

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne! ta ręka kobiety z lewej strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. gest i wyraz twarzy zatrzymuja na dluzej.. z reka dobrze bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mnie poruszyło to zdjęcie..., a właściwie desperacki gest i błagalne spojrzenie tej kobiety...jakby ktoś chciał odebrać jej siłą ukochanego kota...

    OdpowiedzUsuń
  5. no właśnie jakby go broniła... :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mysle ze ten kot to jedyne co ta pani ma tak naprawde, poza sprzedazą kawy o 7 rano za 1/25 dolara, my bylismy jednymi z nielicznych pijacych jej kawke...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię Twoje historyjki z Kuby :)

    OdpowiedzUsuń