wtorek, 30 marca 2010

list do bezdomnego


czasy cywilizowane, rok 2010 a jednak nadal borykamy się z wieloma problemami. Zdjęcie st'2010, schody w mojej kamienicy "pokój" naszego zimowego mieszkańca.

7 komentarzy:

  1. A tytuł zaiste związany z prawdziwym listem jaki sąsiad skierował do nieznajomego... z prożbą o zachowywanie porządku i czystości i innych takich... wtedy my nie bedziemy sie denerwować i może nocować,
    nadal bywa choć juz wiosna nastała.

    OdpowiedzUsuń
  2. byłam ciekawa co mu napisaliście w liście :-)
    dobrzy z was sąsiedzi!

    OdpowiedzUsuń
  3. miekkie serca mamy... przecież czlowieka na mróz nie wyrzucimy a skoro jest spokojny i cichy i tylko wlasnei raz jakso tak coś nabroil ze sprowokowal do reakcji ale wlaśnie w formie listu
    Niemniej we mnie jakiś lekki lęk/niepokój wzbudza. I choć umysł mi podpowiada iż jest człowiekiem raczej zupełnie nieszkodliwym (patrząc na juz jakby nie było 2 miesiące funkcjonowania obok siebie) tylko bezdomnym bo coś w życiu mu sie nie poukladało, tak wieczorem upawniam się że mam napewno zamknięte drzwi (bo zdarza mi się zamków nie przekecić) :(

    A przecież raczej tak być nie powinno - oże własnie on żyje tak jak żyje bo w nerwlargicznym punkcie życia wszyscy się odwrócili i drzwi na 4 spusty pozamykali?

    OdpowiedzUsuń
  4. na pierwszy rzut oka myślałem ze to reklamówka z prezentem.
    z doświadczenia wiem ze jak nie będzie potwierdzenia odbioru to raczej nic nie wskóracie.

    ps. zostaw puszkę przytwierdzona do ściany jako monitoring :) możne coś "złapiesz" :)

    OdpowiedzUsuń